Inwestowanie w spółki innowacyjne.


W internecie można przeczytać niewiele zdań na temat inwestowania w spółki innowacyjne (w tym startupy).  Sam staram się specjalizować w takich spółkach, ponieważ wiem, że takie inwestycje mogą przynieść ponadprzeciętne zysk. Dlatego też, na własne potrzeby  stworzyłem  strategię, która jest prosta ale zarazem bardzo skuteczna.  Część z przemyśleń można przeczytać w działach Zasady Inwestycyjne oraz Obserwowane spółki , a tutaj dopiszę kilka dodatkowych uwag. Pierwszym jej elementem jest bardzo dokładna analiza ryzyka, precyzyjny  researach działań spółki- co obiecała, co zrobiła, jaka jej historia, dotrzymywanie terminów,  kamieni milowych itp.  Drugim elementem jest analiza ludzi- doświadczenia, kompetencji, dotychczasowej publicznej prawdomówności  – oni decydują o tym co się uda w spółce a co nie.  Trzecim elementem jest jak najszerszy monitoring bieżący,  kontakt ze spółką (wykorzystywanie w tym zakresie każdej okazji), bezpośrednie rozmowy, obserwowanie postępów/lub brak prac.  Czytanie tekstów komunikatów, wypowiedzi, raportów  po kilka raz –  wyłapywanie najmniejszych niuansów.  Po co to wszystko ? – oczywiście po to aby na początku ocenić możliwości wykonania danego tematu oraz ryzyka z nimi związane a potem systematycznie to monitorować i weryfikować. To ciężka praca, męcząca, monotonna, zabierająca setki godzin rocznie ale wiem, że im lepiej będzie wykonana tym bardziej moja analiza jest bardziej prawidłowa a i ryzyka dokładniej określone. Oczywiście jak najchętniej szukam informacji o konkurencji, czytam inne spojrzenia oraz zdania innych osób, informacje , które inni posiadają  ponieważ  to wchodzi z zakres określenia ryzyk  które kontroluję.

Jednak niedopuszczalnym w mojej strategii jest opieranie się na emocjach  , brak zaufania do  spółki  ze względu na historie inny podmiotów na rynku. To element emocjonalny a nie logiczny. To element, który przesłania racjonalną analizę , wiec muszę go z głowy wyłączyć i opierać się wyłączenie na tym co sam zrobiłem. Nie może on rzutować na moim inwestowaniu, bo co ma wspólnego historia podmiotów, które którym się nie udało lub które po prostu oszukały  z konkretną spółką która się w danej chwili zajmuję- dokładnie  nic.  To czy im się uda czy nie ustalam sam na podstawie opisanej powyżej strategii którą systematycznie realizuję,  a nie na tym jakie przygody miały inne spółki.   Dlatego dopóki spółka będzie dotrzymywał terminów, dopóki nie stanie się coś co podważy moje zaufanie, będę trzymał akcje  oceniając ryzyko i dostosowując do tego  swój udział w portfelu. Natomiast  jeśli się w spółce coś  niedobrego porobi, pojawi się jakikolwiek kłamstwo, złe lub nielogiczne działanie lub niedobra sytuacja będę  usuwał papier z portfela bez sentymentu. To jest mój model inwestowania.

    

Michał Wachowiak



Czytaj więcej: