Maksymalna cena energii, jej możliwe implikacje i dlaczego ceny prądu są tak wysokie


Wielu polskich przedsiębiorców od dłuższego czasu żyło jedną z najważniejszych dla siebie kwestii kosztowych – cenami prądu. Wiemy, że niektóre z przedsiębiorstw otrzymywały oferty z cenami na kolejny rok dziesięciokrotnie i więcej wyższe w odniesieniu do stawek, które do tej pory płaciły. 27 października sejm uchwalił ustawę „o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 roku”. W tym miejscu wydaje się, że warto przeanalizować jakie następstwa mogą zaistnieć przez uchwalone, i jak przekonują spółki obrotu energii oraz jej wytwórcy, nie do końca przemyślane przepisy. I chociaż nie jesteśmy specjalistami w dziedzinie energetyki, postaramy się trochę na ten temat napisać, z góry przepraszając za ewentualne przeinaczenia w tej skomplikowanej materii, której jak widzimy rzadko kto w Polsce w pełni logicznie i przekonująco potrafi wyjaśnić. A temat jest niezwykle ważny, ponieważ nośniki energii są podstawowym elementem proinflacyjnym i wpływają w skrajny sposób na tysiące firm w Polsce oraz, w konsekwencji co oczywiste, na konkurencyjność gospodarki danego kraju, jego rozwój oraz wytwarzane PKB.


Zapisy znajdujące się w ustawie uchwalonej w sejmie

27.10 sejm odrzucił większość poprawek senatu do ustawy „o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 roku” i uchwalił maksymalną cenę energii, ponad limity zużycia dla określonych typów gospodarstw domowych do poziomu 693 zł za 1 MWh, a dla samorządów, małych i średnich przedsiębiorstw oraz rolników do 785 zł za 1 MWh.

Cena maksymalna dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw ma obowiązywać do 100% zużycia. Podobnie w przypadku odbiorców wrażliwych (szkół, szpitali, noclegowni) czy podmiotów samorządowych (oświetlenie dróg, ulic mostów, wodociągów, zaopatrzenia w wodę, ochronę zdrowia, transport drogowy, utrzymanie obiektów użyteczności, a także obiektów sportowych).
Jeśli umowa sprzedaży prądu została zawarta po 23 lutego br., wówczas w okresie od dnia zawarcia umowy do 30 listopada br. również ma być stosowana cena maksymalna.

Sprzedawcom energii będą przysługiwały rekompensaty za stosowanie z odbiorcami uprawnionymi maksymalnych cen. Przewidziany został koszt rekompensat na 19,7 mld zł. W okresie od 1 grudnia 2022 do 31 czerwca 2023 r. wytwórcy i sprzedawcy energii elektrycznej będą musieli przekazać odpisy na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, będące nadmiarowym przychodem.

Ustawa zakłada, że MŚP, których poziom zużycia energii w 2023 r. będzie niższy o co najmniej 10% r/r, otrzymają w roku 2024 upusty cen.

Środki na wypłatę rekompensat dla przedsiębiorstw obrotu pochodzić mają z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny, zasilanego z kolei środkami z wpłat wytwórców energii elektrycznej oraz przedsiębiorstw obrotu w ramach tzw. kwot wpłaty, o których mowa w uchwalonej ustawie.

ISB news Biznes link


Co naprawdę z tego wynika

Tyle uchwalonych zapisów, które już wzbudzają sporo kontrowersji. Może w tym miejscu warto przytoczyć kilka faktów, aby zobaczyć tło tego co się naprawdę stało.

Zaczynają od podstaw – w Polsce działają w zakresie wytwarzania i dostarczenia energii spółki obrotu oraz spółki wytwórcze energii. Spółki obrotu oferują poszczególnym odbiorcom energię, którą zakupują od spółek wytwórczych. Na rynku funkcjonują duże spółki obrotu będące w grupach kapitałowych ze spółkami wytwórczymi jak też małe i niezależne spółki obrotu. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy – jeśli w 2022r marża spółek obrotu oscylowała w granicy małych kilku procent to marża większości spółek wytwórców energii poszybowała w górę do abstrakcyjnych dużych kilkudziesięciu procent.
Dlaczego, tak się stało? Dobre wytłumaczenie mechanizmu wysokich cen energii w Polsce znajdujemy na portalu Globenergia, gdzie znajdują się słynne żarówki graficznie pokazujące kalkulacje cen wytwórców energii w 2021 i 2022r.

Link do artykułu

Najlepszym, naszym zdaniem, podsumowaniem tego jest zacytowany w artykule komentarz Bogdana Szymańskiego – Wiceprezesa Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV.
Tak wysokie marże zdecydowanie nie są normalne, gdyż one nie wynikają z tego, że spółki wytwarzania opracowały nowe i genialne technologie. Wręcz przeciwnie. Te marże wynikają z tego, że koszty wytwarzania energii z węgla są niskie, a cena na giełdzie jest wysoka, ze względu na wysokie koszty krańcowe wytwarzania najdroższego źródła w systemie, czyli elektrowni gazowych.

A więc niby wszystko jasne, spółki wytwórcze nie opierają się na własnych kosztach (które w zdecydowanej większości niewiele poszły w górę – chodzi o długoletnie umowy z polskimi kopalniami i przeważającą w Polsce energetykę węglową) dodając do tego marżę, tylko cenę biorą z giełdy, która opiera się na najdroższym źródle. Mechanizm ten, jest naszym zdaniem, czystą patologią i tak tylko można to skomentować.

Ale wracając do naszej uchwalonej ustawy – w wyniku jej zapisów nastąpi sytuacja, w której spółki obrotu nabywające energię elektryczną po bieżących cenach następnie będą musiały ją sprzedawać po znacznie niższych cenach. I tutaj wchodzić będzie mechanizm rekompensaty. Środki dla przedsiębiorstw obrotu pochodzić mają z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny, zasilanego z kolei środkami z wpłat wytwórców energii elektrycznej oraz przedsiębiorstw obrotu w ramach tzw. kwot wpłaty. Pojawiają się głosy licznych ekspertów, iż model wyliczania rekompensat nie pokryje w całości strat poniesionych po stronie firm. Branża energetyczna twierdzi, ze ustawa pisana w ogromnym pośpiechu i bez konsultacji z branżą energetyczną, przy głosu tej branży, zupełnie zignorowała realia rynkowe.

https://wysokienapiecie.pl/77984-ustawa-pradowa-u-prezydenta-kiedy-nowelizacja/
https://globenergia.pl/kontrowersyjna-ustawa-trafi-do-prezydenta-przetrwa-tylko-kilka-spolek-oceniaja-eksperci/

Dodatkowo, jak wspomniano powyżej, poza dużymi spółkami obrotu będącymi w grupach kapitałowych, na rynku funkcjonują też małe niezależne podmioty. I jak duże spółki obrotu pozostające w grupach kapitałowych mogą negocjować ceny pozagiełdowo w ramach swoich grup, dla niezależnych małych spółek nie ma takiej alternatywy. Część z nich po prostu się zamknie, a inne przestaną sprzedawać energię odbiorcom chronionym. A to może oznaczać chaos na rynku. Ja czytamy, prezes Taurona w Sejmie sam przyznawał, że jego spółka nie składa teraz ofert sprzedaży części klientów. I teraz nawet jeżeli rząd zmusi państwowe koncerny energetyczne do oferowania energii, może się okazać, że nie będą one w stanie obsłużyć całego dotychczasowego rynku – czyli tysięcy przetargów na zakup energii, jakie do tej pory obsługiwały małe spółki handlu prądem.
Eksperci twierdzą, że gdy w takim samym tempie w 2018 roku rząd wprowadzał podobną (ale znacznie mniej skomplikowaną ustawę o zamrożeniu cen prądu), prace nad pierwszą jej nowelizacją ruszyły już miesiąc po jej uchwaleniu, kolejna została uchwalona już kilka miesięcy później, a trzecia po roku..


Podsumowanie

Z jednej strony można optymistycznie napisać, że temat został przynajmniej formalnie rozwiązany dla wielu polskich przedsiębiorstw, z drugiej mechanizmy zastosowane w ustawie wprowadzają wiele obaw jak w realnym świecie będą funkcjonować i jakie będą ich implikacje.

Naszym skromnym zdaniem prościej by było po prostu obniżyć ustawowo marże wytwórców energii (będących w większości spółkami Skarbu Państwa lub mających SP jako większość w akcjonariacie) niż z nadmiarowych zysków zasilać fundusze rekompensaty. Jak widać nie można zastosować tak prostych rozwiązań…. Koniecznie trzeba też pamiętać też o inflacji, której głównym czynnikiem są nośniki energii . To ten sam problem jak drogie paliwo monopolisty hurtowego i detalicznego Orlenu z jego olbrzymimi zyskami , które można łatwo zidentyfikować z raportów giełdowych a realizowanych głównie dzięki hiperbolicznemu wzrostowi olbrzymiej marży rafineryjnej – “bo tak robią na świecie”. Sposób myślenia, który spółki Skarbu Państwa (energetyczne, paliwowe) wypracowują olbrzymie zyski, które następnie przekierowuje się na inne dziedziny, w których pojawiły się problemy spowodowane właśnie tymi wysokimi cenami lub powstałą w jej wyniku wysoką inflacją jest dla nas ekonomicznie skrajnie obcy i to najbardziej liberalne stwierdzenie, które przychodzi nam na myśl.

Michał Wachowiak



Czytaj więcej: